... czyli prawdziwa płyta dla prawdziwych metalowców. Tak w skrócie można by opisać płytkę Metalliki, którą dostałem od kumpla na klasowe mikołajki. Nie ukrywam, że byłem zaskoczony, otwierając mój prezent, i to bardzo. :D Oczywiście zaskoczenie było pozytywne - dostałem płytkę cd no i... zestaw perfum dla metalowca marki "Metal". łał, to było coś! Przychodząc do domu, walnąłem prezent byle gdzie, zabrałem płytkę Metalliki, włożyłem do odtwarzacza, wcisnąłem "plaj" iiiiiii..... zastanawiam się, wtf. Pierwszy "kawałek" - "Introduction" jest takim słownym wprowadzeniem, które ma nakierować słuchacza, dlaczego ta płytka jest taka, a nie inna. Jest to nagranie Metalliki z koncertu w San Francisco, z roku '82, kiedy grali jeszcze Ron McGovney i Dave Mustaine. Kiedy to usłyszałem, mało nie spadłem z krzesła. Dosłownie. Zamknąłem oczy i poczułem się, jakbym naprawdę tam był... Jakbym był na jednym z pierwszych koncertów Metalliki, jakbym... ah, brak mi k***a słów by to opisać. ;] 7 doskonałych kawałków pózniej (wszystkie pojawiły się na Kill'em All) mamy półgodzinny wywiad (oczywiście po angielsku) z zespołem, w zasadzie są to takie urywki wywiadów z różnych lat, rozmowy telefoniczne z członkami zespołu, z menadżerami, itd, itp. Jest to nie lada gratka dla prawdziwych fanów zespołu. Z podkreśleniem DLA PRAWDZIWYCH FANÓW, którzy wiedzą, czym jest metal. Płytka jest niesamowita, ale ma jedną wadę - jakość nagrania jest baaardzo ch*wa, tak więc to nagranie jest adresowane jedynie dla prawdziwych, ortodoksyjnych metali :) Nie uważam się za takiego, ale trzeba przyznać - jeśli jesteś fanem Nightwish'a i uważasz, że Nothing Else Matters jest jedynym, godnym uwagi dokonaniem Metalliki, to dostaniesz od tej płytki takiego kopa w dupę, że długo się nie pozbierasz.
Podsumowując, to bardzo... ciekawa płytka, dla ludzi którzy naprawdę kochają metal. Nie będę oceniał w skali od 0-10, ponieważ bardzo ciężko jest taką płytkę ocenić. No, a teraz biegiem do sklepu, zatwardziały metalowcu, biegiem po Bay Area Trashers!