czwartek, 3 lutego 2011

Demo#1


  Gram na gitarze ponad pół roku, dobrze rozumiem muzykę, mam jaki taki słuch muzyczny ;P, tak więc postanowiłem nagrać swoje pierwsze demo. Tak naprawdę po głowie chodzą mi jakieś pomysły, ale nie wiem dokładnie, od czego zacząć. Nawet nie mam pomysłu na nazwę tego dema, nie wiem nawet, jaką nazwę będzie nosił mój projekt solowy - no ale przecież nie nazwa jest najważniejsza, tylko to, co znajdzie się na tej płycie. Na razie planuję nagranie dema, na którym znajdą się dwa, może trzy kawałki. Raczej będzie to muzyka z gatunku death doom albo doom metal, może na demie znajdzie się jakaś rockowa ballada... Zobaczymy co przyniesie czas, na razie o tym nie myślę. :D
  Ok, wszystko tak wspaniale wygląda, zapowiada się dobre demo, ale... no właśnie. ALE. Zawsze musi być chociaż jedno "ale". Nie mam dostępu do profesjonalnego studia muzycznego, tak więc muzykę muszę nagrywać w domu (no bo raczej nie w brudnej stodole). Co mam do dyspozycji? Po pierwsze - gitarę Ibanez GRGR121EX. Nie jest to gitara najwyższych lotów, no ale brzmienie ma jako takie (nawet jakby nie patrzeć, całkiem przyzwoite). Piecyk Laney Lx12 (ale raczej i tak nie będę go używał, nagram gitarę oczywiście przez komputer, korzystając z takiego fajnego programu i symulatora efektów "Hardcore"). Do tego dochodzi kabel, który czasem nie łączy, przejściówka, która ledwo siedzi w gnieździe line-in, no i c**wa zintegrowana "karta dźwiękowa", która niby coś tam odtwarza, coś tam nagrywa, ale lepszą jakoś to mam chyba w komórce. 




Ach, zapomniałbym -mam do dyspozycji moją kostkę przeznaczenia, którą zamierzam nagrać album. :P  Oczywiście jest  pogryziona, zmaltretowana, no i znęcałem się nad nią fizycznie, kiedy grając nią rozgrzewałem metalowe struny mojej gitary do czerwoności.

  Tak więc zabieram się do pracy, nagrałem już pierwsze demo dema, pt.: "Zdeptać Mrówki" (nazwa finalnego utworu prawdopodobnie ulegnie zmianie, podobnie jak i cała jego aranżacja). :D